Formy prawne prowadzenia agencji celnej w dawnym systemie celnym

5/5 - (1 vote)

Prawne podstawy zakładania i funkcjonowania agencji celnych

Przedstawicielstwo w sprawach celnych

Formy prowadzenia agencji celnej

Agencja celna jest niewątpliwie najważniejszym przedstawicielem w sprawach celnych; występuje zarówno w charakterze przedstawiciela bezpośredniego, jak i pośredniego w sprawach, w których rodzaj lub ilość towarów będących przedmiotem obrotu z zagranicą wskazują na ich przeznaczenie do działalności gospodarczej, jak również w pozostałych przypadkach. Należy przy tym pamiętać, że jedynie agencja celna może pełnić funkcję przedstawiciela pośredniego we wszystkich rodzajach spraw celnych.

Agencja celna może być osobą fizyczną, osobą prawną lub jednostką nie posiadającą osobowości prawnej. Warunkiem podjęcia działania jest uzyskanie koncesji Prezesa Głównego Urzędu Ceł na dokonywanie czynności przewidzianych w przepisach prawa celnego na rzecz osób zajmujących się obrotem z zagranicą. Agencję celną może zatem prowadzić osoba fizyczna (jednoosobowo), pod warunkiem że uzyskała ona koncesję na prowadzenie takiej działalności. Oświadczenia woli we wszelkich czynnościach związanych z prowadzoną działalnością składa wówczas dana osoba fizyczna[1].

Działalność gospodarcza w formie agencji celnej może być prowadzona także przez osoby prawne, którymi są – stosownie do postanowień art. 33 Kodeksu cywilnego – Skarb Państwa i jednostki organizacyjne, którym przepisy szczególne przyznają osobowość prawną (m.in. spółki akcyjne, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, przedsiębiorstwa państwowe, spółdzielnie, fundacje, związki zawodowe itd.). Osoba prawna ma zawsze zdolność prawną i zdolność do czynności prawnych, co oznacza że osoba ta może zaciągać zobowiązania, nabywać prawa oraz swobodnie tymi prawami dysponować. Oświadczenia woli w tym przedmiocie osoba prawna może składać wyłącznie poprzez swoje organy, a więc osoby fizyczne (dyrektor, prezes, zarząd spółki).

Agencja celna może funkcjonować także w formie spółki cywilnej, spółki jawnej bądź spółki komandytowej, z których najbardziej powszechną jest niewątpliwie spółka cywilna, uregulowana w Kodeksie cywilnym (art. 860-875). Spółka cywilna jest umową, zgodnie z którą wspólnicy zobowiązują się dążyć do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego poprzez działanie w sposób określony w umowie spółki. Umowa spółki musi zostać zawarta przez co najmniej dwie osoby. Kodeks cywilny nie dopuszcza możliwości utworzenia jednoosobowej spółki cywilnej. W spółce cywilnej każdy ze wspólników zobowiązany jest do prowadzenia spraw spółki, zaś podjęcie określonych działań uzależnione jest najczęściej od podjęcia uchwały przez wszystkich wspólników. Każdy wspólnik może jednakże, bez wcześniejszej uchwały, prowadzić sprawy, które nie przekraczają zakresu czynności tzw. zwykłego zarządu spółki. W wypadku prowadzenia agencji celnej w formie spółki cywilnej za czynności zwykłego zarządu należy uznać np. wystawianie faktur, nabywanie wyposażenia itp. Wystąpienie z wnioskiem o wydanie koncesji na prowadzenie agencji celnej lub też upoważnienie do dokonywania w imieniu spółki czynności przed organami celnymi należy uznać za czynności przekraczające charakter zwykłego zarządu i potrzebna jest wówczas uprzednia uchwała wspólników.

W połowie 2000 r. w Polsce funkcjonuje 600 podmiotów prowadzących działalność gospodarczą w formie agencji celnej, w tym 301 agencji jest prowadzonych przez spółki z o.o., 157 przez osoby fizyczne, 125 przez spółki cywilne, 12 przez spółki akcyjne, 4 przez przedsiębiorstwa państwowe oraz l przez spółkę jawną[2].

Forma organizacyjna a sposób wykonywania usług

Opisane rozwiązania należą do historycznego systemu polskiego prawa celnego. Przywoływany Kodeks celny z 9 stycznia 1997 r. został uchylony 1 maja 2004 r., dlatego wymienionych koncesji, instytucji oraz zasad dostępu do rynku nie można traktować jako aktualnej instrukcji założenia agencji.[3] Zachowują one jednak wartość dla zrozumienia, jak w okresie poprzedzającym członkostwo w Unii Europejskiej organizowano zawodową reprezentację przedsiębiorców. W tym ujęciu wybór formy prowadzenia firmy był jednym z elementów szerszego układu odpowiedzialności, zatrudnienia i nadzoru.

Z przedstawionego katalogu wynika przede wszystkim potrzeba rozdzielenia trzech pytań. Pierwsze dotyczy tego, kto prowadzi przedsiębiorstwo i zawiera umowę z klientem. Drugie odnosi się do osób uprawnionych do składania oświadczeń za ten podmiot. Trzecie obejmuje pracowników rzeczywiście wykonujących czynności przy obsłudze celnej. Odpowiedź na jedno z tych pytań nie rozstrzyga automatycznie pozostałych. Samo wskazanie nazwy spółki nie mówi jeszcze, kto podpisze upoważnienie ani kto przygotuje dokumentację konkretnej przesyłki.

W małej agencji prowadzonej osobiście przez właściciela poszczególne role mogły skupiać się w jednej osobie. Upraszczało to kontakt z klientem, lecz zwiększało zależność organizacji od dostępności właściciela. Wyjazd, choroba albo równoczesne pojawienie się kilku pilnych spraw ujawniały znaczenie zastępstw. Z punktu widzenia organizacji usług ważna była więc nie tylko dopuszczalność wybranej formy prawnej, ale także możliwość zapewnienia ciągłości obsługi. Jest to wniosek organizacyjny z opisanego modelu, a nie dodatkowy warunek dawnej koncesji.

Większy podmiot musiał z kolei koordynować pracę wielu osób, często w kilku miejscach. W takiej strukturze klient kontaktował się z konkretnym pracownikiem, podczas gdy stroną umowy pozostawało przedsiębiorstwo. Powstawała potrzeba jasnego ustalenia, kto przyjmuje zlecenia, kto uzgadnia ich zakres oraz kto zatwierdza sprawy wykraczające poza codzienną obsługę. Bez tego nawet prawidłowo wybrana forma prowadzenia działalności nie zapewniała sprawnego działania. Organizacja wewnętrzna stanowiła praktyczne dopełnienie formalnego statusu firmy.

Wspólny interes gospodarczy i codzienna współpraca

Przytoczony opis spółki cywilnej zwraca uwagę na różnicę między zwykłą obsługą przedsiębiorstwa a decyzjami dotyczącymi podstaw jego działalności. W analizie historycznej należy zachować ten kontekst i nie przenosić automatycznie wszystkich ocen na późniejsze ustawodawstwo. Organizacyjny problem pozostaje czytelny: wspólnicy powinni wiedzieć, które decyzje mogą podejmować samodzielnie, a które wymagają wspólnego uzgodnienia. Dotyczy to zwłaszcza zobowiązań wpływających na finanse, zasięg usług i długotrwałe relacje z klientami.

Można rozważyć przykład dwóch wspólników prowadzących niewielkie biuro przy ważnym szlaku transportowym. Jeden odpowiada za kontakt z przewoźnikami, drugi za dokumentację i rozliczenia. Taki podział obowiązków ułatwia pracę, ale nie zastępuje ustalenia zasad podejmowania decyzji. Jeżeli pierwszy wspólnik obieca klientowi obsługę w nowej lokalizacji, drugi powinien wcześniej znać organizacyjne i finansowe następstwa tego zobowiązania. W dawnym modelu dochodziła do tego kwestia zgodności planowanego działania z zakresem koncesji.

Przy wyborze struktury firmy znaczenie miał również sposób gromadzenia dokumentów. W przedsiębiorstwie zależnym od pamięci jednej osoby ustalenia z klientami mogły pozostawać rozproszone między korespondencją, notatkami i poszczególnymi teczkami. W strukturze wieloosobowej taka praktyka utrudniała zastępstwa i odtwarzanie przebiegu obsługi. Potrzebne były wspólne zasady oznaczania spraw oraz przechowywania upoważnień. Ten sam problem można analizować niezależnie od tego, czy organizacja działała jako działalność osoby fizycznej, czy jako spółka.

Dane o strukturze rynku z połowy 2000 r. przedstawiają określony moment rozwoju branży. Przewaga liczebna jednej formy organizacyjnej nie dowodzi jeszcze, że była ona najlepsza dla każdego przedsiębiorcy. Zestawienie nie informuje o przychodach, liczbie pracowników, rozmieszczeniu oddziałów ani specjalizacji poszczególnych agencji. Duża liczba firm prowadzonych w określonej formie mogła współistnieć z istotnym udziałem niewielkiej grupy dużych operatorów w obsłudze obrotu. Bez dodatkowych danych nie należy utożsamiać liczby podmiotów z ich udziałem w rynku.

Warto również oddzielić trwałość przedsiębiorstwa od trwałości jego składu osobowego. Odejście pracownika odpowiedzialnego za ważnego klienta mogło zakłócić obsługę, chociaż sama firma nadal działała. Zmiana wspólnika lub osoby kierującej przedsiębiorstwem mogła natomiast wymagać rozważenia skutków dla dokumentów i uprawnień opisanych w dawnych przepisach. Czytelny podział ról ograniczał ryzyko pomylenia takich sytuacji. Pozwalał ustalić, czy problem dotyczy organizacji pracy, reprezentacji podmiotu, czy warunków wykonywania działalności.

Z perspektywy historii gospodarczej formy prowadzenia agencji pokazują więc różne sposoby łączenia wiedzy zawodowej z organizacją przedsiębiorstwa. Mała firma mogła opierać przewagę na bezpośrednim kontakcie i znajomości potrzeb klientów. Większa struktura mogła rozbudowywać sieć placówek i zaplecze administracyjne. W obu przypadkach ocena jakości wymagałaby jednak danych o rzeczywistym przebiegu obsługi. Sama nazwa formy prawnej pozostaje zbyt ogólną informacją, aby na jej podstawie ocenić rzetelność, sprawność lub zakres kompetencji agencji.

W relacjach z klientem przydatne było ponadto jednoznaczne wskazanie podmiotu świadczącego usługę. Nazwa używana w kontaktach handlowych, oznaczenie na dokumentach i dane rozliczeniowe powinny pozwalać rozpoznać tę samą firmę. Szczególnie przy współpracy kilku biur brak takiej spójności mógł utrudniać ustalenie, komu powierzono zadanie. Forma organizacyjna stawała się wówczas konkretną informacją o stronie relacji, a nie tylko pozycją w opisie przedsiębiorstwa.

Przypisy

  1. Czernicki Waldemar „ABC agenta celnego. Wybór tekstów”, Dom Wydawniczy ABC, Warszawa, 1998, s.15 ↩
  2. P. Hanclich, „Agencja Celna”, KiK, Warszawa 2000, s.8 ↩
  3. Sejm RP, ELI, ustawa z dnia 9 stycznia 1997 r. – Kodeks celny, Dz.U. 1997 nr 23 poz. 117, metryka aktu: data uchylenia 1 maja 2004 r.; dostęp 2 listopada 2026 r. ↩

Szanse i zagrożenia rozwoju lokalnego w Polsce

5/5 - (1 vote)

Nowe warunki społeczno-ustrojowe, jakie istnieją w Polsce od końca 1989 roku, stworzyły zupełnie nową sytuację społeczno-gospodarczą. W miejsce centralistycznego systemu nakazowo-rozdzielczego wprowadzone zostały mechanizmy gospodarki rynkowej, a w miejsce odgórnie sterowanych tzw. terenowych organów administracji państwowej powstały autentyczne struktury samorządu terytorialnego. Pojawił się więc samodzielny i wolny, w zakresie: decyzji odnośnie do własnego działania, przedsiębiorca oraz autentyczny gospodarz terenu, którzy jako dwie strony pola gry ekonomicznej realizują w jednym miejscu (gminie, miejscowości, dzielnicy, osiedlu itp.) swoje własne, odmiennie zorientowane cele.

W takich okolicznościach wyraźnie zarysowuje się więc potrzeba podporządkowania interesów indywidualnych ogólnospołecznemu interesowi reprezentowanemu przez samorząd terytorialny. Podporządkowanie takie jest możliwe jedynie w warunkach wymuszenia na podmiotach gospodarczych, a także na mieszkańcach danej gminy, odpowiednich zachowań w zakresie realizacji własnych celów.

Nowe warunki społeczno-ustrojowe stwarzają dużą szansę na realizację rozwoju społeczno-gospodarczego w nawiązaniu do potrzeb własnych społeczności lokalnych oraz kategorii, jakości i możliwości wykorzystania lokalnych zasobów i innych czynników rozwojowych. Oznacza to jednocześnie możliwości realizacji własnych zadań rozwojowych w oderwaniu od czynników zewnętrznych, co jest szczególnie istotne, gdy w walce o pozyskanie poważnych inwestorów jednostki lokalne przegrywają konkurencję z dużymi aglomeracjami i ośrodkami miejskimi. Rozwój lokalny czy gospodarka lokalna stanowią sposób na rozszerzenie lokalnej autonomii na sferę gospodarczą i rozwoju społecznego, których stan w tak znaczącym stopniu kształtuje i właściwości lokalnego środowiska życia, i warunki bytu mieszkańców. Z tych to między innymi względów, w dobrze zaplanowanym, skoordynowanym i sprawnie zrealizowanym rozwoju lokalnym upatruje się bardzo istotny czynnik kształtowania oblicza lokalnego terytorialnego systemu społecznego i pomyślności mieszkańców. Rozwój lokalny nie jest modą, a sposobem na rozwiązanie wielu palących problemów, w sytuacji obowiązywania twardych reguł gry rynkowej, w której „mały” znaczyć może wiele, zwłaszcza w lokalnym wymiarze działania.

Powołać się tu można na klasyczną typologię samorządu, występującą także w literaturze z czasów II Rzeczypospolitej[1].

Proces rozwoju lokalnego musi być działalnością świadomą, celową i prospektywną, prowadzoną w interesie społeczności lokalnej. Efektem pomyślnej realizacji tego procesu będzie docelowy, społecznie pożądany, stopień rozwoju terytorialnego systemu społecznego i jego ład przestrzenny oraz wyższy poziom zaspokojenia podstawowych potrzeb społeczności lokalnych i wyższy poziom warunków bytowych. Rozwój lokalny konkretnego, terytorialnego systemu społecznego, stosownie do obowiązującego prawa i do istoty istnienia oraz działania samorządu terytorialnego, prowadzić należy przy wykorzystaniu wszelkich dostępnych zasobów, środków i narzędzi oraz przy powszechnym zaangażowaniu miejscowej ludności. Tylko bowiem w takich warunkach o rozwoju lokalnego środowiska życia decydować będą jego mieszkańcy.

Rozwój poszczególnych dziedzin życia społeczno-gospodarczego gminy jest sprawą bardzo ważną. Nie mniej ważny jest także rozwój gminy jako całości, co posiada jednoznacznie określony aspekt przestrzenny. Dlatego to ostatecznym kryterium oceny całościowego rozwoju gminy będzie nie tylko poziom życia mieszkańców i stopień zaspokojenia ich potrzeb, ale także dostępność poszczególnych placówek świadczenia usług, poziom równowagi ekologicznej oraz ład przestrzenny.

Poziom osiągniętego w kategoriach: społecznych, ekonomicznych, ekologicznych i estetycznych ładu przestrzennego stanowić będzie podstawę syntetycznej oceny rozwoju terytorialnego systemu społecznego, traktowanego jako funkcjonalna całość[2].

Szansę rozwojową warto opisać jako możliwość powiązaną z określonymi warunkami. Korzystne położenie, niewykorzystany budynek lub doświadczenie mieszkańców mogą ułatwiać działanie, ale wymagają rozpoznania konkretnego zastosowania. Ten sam czynnik bywa oceniany odmiennie w różnych sytuacjach. Bliskość dużego miasta może zwiększać dostęp do odbiorców, a równocześnie ułatwiać odpływ pracowników i wydatków konsumpcyjnych poza gminę. W strategii przydatny jest zatem opis mechanizmu oddziaływania. Ogólna etykieta szansy nie wyjaśnia, dla kogo dana okoliczność jest korzystna i czego potrzeba, żeby ją wykorzystać.

Podobnego doprecyzowania wymagają zagrożenia. Zamiast poprzestawać na stwierdzeniu o niewielkiej atrakcyjności inwestycyjnej, można rozpoznać, czy problem wiąże się z dostępnością terenu, jego uzbrojeniem, kwalifikacjami pracowników czy popytem na określoną działalność. Dopiero takie rozdzielenie pomaga ustalić zakres możliwego wpływu samorządu i partnerów. Niektóre trudności da się zmniejszyć przez miejscową współpracę, inne zależą od warunków zewnętrznych. Analiza powinna wskazywać oba rodzaje zależności. Ułatwia to ocenę, czy planowane przedsięwzięcie odpowiada na rzeczywistą przyczynę problemu, czy tylko na jego widoczny skutek.

Opis szans pojawiających się wraz z większą samodzielnością lokalną wymaga uwzględnienia granic tej samodzielności. Gmina jest powiązana z rynkiem pracy, siecią transportową i gospodarką wykraczającymi poza jej obszar. Zmiana zachowania dużego odbiorcy lub dostępności połączeń może wpłynąć na lokalne firmy bez udziału miejscowych władz. Strategia pomaga rozpoznać takie powiązania, a także określić możliwości współdziałania z innymi jednostkami. Wykorzystanie lokalnych zasobów jest istotne również wtedy, gdy powodzenie przedsięwzięcia zależy od kontaktu z instytucją regionalną lub odbiorcą zewnętrznym.

Przykładem edukacyjnym może być fikcyjna gmina położona nad rzeką, która chciałaby rozwijać usługi dla odwiedzających. Dostrzegana szansa opiera się na krajobrazie, miejscowej tradycji i istniejących obiektach noclegowych. Do przygotowania przedsięwzięcia potrzebna byłaby jednak wiedza o dostępności dojazdu, okresach zainteresowania i oczekiwanych usługach. Nie każdy odwiedzający korzysta z noclegu, a atrakcyjność miejsca nie określa automatycznie wysokości wydatków. Rozpoznanie tych zachowań pozwoliłoby ocenić, czy planowana oferta odpowiada potrzebom odbiorców, oraz jakie warunki muszą zostać przygotowane przez poszczególnych uczestników.

W takim przykładzie rozbudowa usług mogłaby przynieść nowe możliwości zarobku, a jednocześnie wywołać utrudnienia związane z ruchem samochodów lub zajęciem przestrzeni używanej przez mieszkańców. Ocena powinna obejmować oba następstwa. Istotne byłyby lokalizacja parkingów, dostęp do rzeki, sposób obsługi odpadów i godziny korzystania z obiektów. Rozwój gospodarczy nabiera wówczas konkretnego wymiaru przestrzennego. Wybór wariantu wymaga uzgodnienia, gdzie można zwiększyć intensywność działalności, a gdzie należy zachować dotychczasowe funkcje. Sama prognoza przychodów nie opisuje tych warunków ani doświadczeń osób mieszkających najbliżej planowanej działalności.

Kolejnym pytaniem byłaby zależność od jednego rodzaju aktywności. Jeżeli cała oferta opierałaby się na krótkim okresie odwiedzin, część wyposażenia i pracy pozostawałaby niewykorzystana w pozostałych miesiącach. Można byłoby zbadać możliwość innego zastosowania obiektów, na przykład przez miejscowe grupy i organizatorów wydarzeń. Każdy taki pomysł wymagałby jednak osobnego rozpoznania zapotrzebowania oraz kosztów. Różnicowanie działalności ma sens wtedy, gdy tworzy rzeczywiste możliwości wykorzystania zasobów. Samo dopisanie kilku funkcji do opisu przedsięwzięcia nie dowodzi, że pojawią się odbiorcy zainteresowani każdą z nich.

Współpraca podmiotów publicznych i prywatnych wymaga jasnego przedstawienia oczekiwań. Przedsiębiorca może oceniać przedsięwzięcie przez możliwość zarobku, a społeczność przez dostęp do usług, ochronę miejsca i jakość życia. Zbieżność części celów stwarza przestrzeń współdziałania, natomiast różnice powinny zostać nazwane. W przykładzie nadrzecznej gminy potrzebne byłoby uzgodnienie zasad korzystania z przestrzeni i zakresu odpowiedzialności za obsługę ruchu. Decyzja podejmowana w interesie wspólnoty powinna opierać się na rozpoznaniu następstw dla różnych grup. Pomaga to wyjaśnić, dlaczego wybrano określoną lokalizację lub skalę działania.

Ograniczone zasoby prowadzą również do konieczności wyboru pomiędzy przedsięwzięciami. Przygotowanie nowej oferty może angażować ludzi i środki potrzebne w innych zadaniach. Do porównania przydaje się więc opis całego zakresu zobowiązania, obejmujący także późniejsze utrzymanie infrastruktury. Warto ustalić, które części projektu mają samodzielną użyteczność i czy można realizować go stopniowo. Jeśli podstawowa poprawa dostępu do miejsca służy również mieszkańcom, jej znaczenie będzie inne niż wydatku wykorzystywanego tylko przez krótki okres. Takie pytania pozwalają odnieść szansę gospodarczą do innych potrzeb społeczności.

Ocena możliwości rozwoju powinna uwzględniać również ludzi, którzy pozostają poza najbardziej widoczną grupą uczestników. Informacje od właścicieli przedsiębiorstw nie zastępują doświadczeń pracowników, mieszkańców sąsiednich ulic czy osób mających trudność z przemieszczaniem się. Każda perspektywa może ujawnić inne warunki korzystania z rezultatów. W przykładzie turystycznym poprawa dojścia do rzeki mogłaby mieć znaczenie także dla osób, które nie prowadzą działalności usługowej. Rozpoznanie tego zastosowania poszerza ocenę projektu, a zarazem pomaga wskazać, jakie rozwiązania zwiększają jego codzienną użyteczność dla wspólnoty.

Lista szans i zagrożeń powinna prowadzić do rozpoznania kwestii wymagających dalszego sprawdzenia. W przykładowej gminie byłyby to zachowania odwiedzających, ograniczenia przestrzenne, możliwości utrzymania obiektów i warunki udziału mieszkańców. Kolejne informacje mogą zmienić ocenę pierwotnego pomysłu lub jego zakres. Strategia jest przydatna, gdy pozwala powiązać te ustalenia z decyzją o dalszym działaniu. Niepewność zostaje wtedy nazwana i przypisana do konkretnych założeń, a uczestnicy mogą zobaczyć, które możliwości są już dostatecznie rozpoznane, a które wymagają dodatkowej pracy przed rozpoczęciem realizacji.

W odniesieniu do przykładowej oferty nadrzecznej ważne byłoby też rozróżnienie zwykłego dnia od momentu największego zainteresowania. Niewielki ruch nie ujawni wszystkich problemów z parkowaniem, obsługą i dostępem do przestrzeni. Z kolei infrastruktura przygotowana wyłącznie na wyjątkowy szczyt może być zbyt duża dla codziennego wykorzystania. Oba warianty wymagają porównania z informacjami o użytkowaniu miejsca. Prześledzenie takiego zróżnicowania pozwala opisać zagrożenie znacznie dokładniej niż ogólne stwierdzenie o sezonowości. Wskazuje bowiem, które części przedsięwzięcia wymagają elastycznego sposobu obsługi.

Przypisy

  1. H. Izdebski, Samorząd terytorialny w II Rzeczypospolitej [w] Samorząd terytorialny i rozwój lokalny, Warszawa 1996, s. 148. s. 140. ↩
  2. J. Parysek, Gospodarka lokalna w warunkach wolnego rynku i samorządowych struktur społecznych. W: Rozwój lokalny i lokalna gospodarka przestrzenna, Poznań 1996, ss. 78-81 ↩